RSS

wynalazki XIX wieku - zdjęcia

Emo-pamiętnik


Temat: Zamek w Malborku w czasach baroku
Niestety, nie tylko o architektach różne głupoty wypisują, wzajemne zarzucanie sobie nacjonalizmów (w większości zupełnie bez sensu) pokutuje do dzisiaj, i tak naprawdę jest skutkiem i echem przemian jakie nastąpiły w XIX-wieku. Nie zapominajmy, że przed XIX-wiekiem nikt nie wiedział co to jest "naród", czy "nacjonalizm", tzn. owszem przynależność narodowa istniała ale były trochę inne priorytety i rozumienie tego słowa. Określenie "naród" w naszym rozumieniu jako jedności kulturowo-społeczno-religijnej to wynalazek XIX-wieczny, i niewykluczone, że przejściowy (to nie mój pomysł tylko psorki od historii sztuki ) i dość utopijny. Rzeczywistość jest nieco bardziej skomplikowana. :)

Potem jeszcze zaczęto interpretować przeszłość pod kątem własnego światopoglądu, narzucać błędnie swoją wizję świata ludziom żyjącym wcześniej (np. w XV czy XVII w.) i tak dalej. Straszne kłopoty są przez to do dziś.

A co do przeróbek Steinbrechta, no cóż, jego interesował tutaj gotyk, bo w duchu romantycznym odbudowywał zamek. Jak się porówna zdjęcia zamku z okresu baroku, ze zdjęciami po przeróbkach Steinbrechta, to poznać nie można (są na forum). :)

Mnie najbardziej interesuje ta wieża, która na tej rycinie wyraźnie ma zupełnie inne zwieńczenie no i hełm u góry, ciekawi mnie bardzo jak ona tak naprawdę wyglądała po XVII wieku, bo na rycinach wygląda naprawdę dziwacznie - no i oczywiście zupełnie inaczej niż dziś. :)
Źródło: marienburg.pl/viewtopic.php?t=2117



Temat: Archiwum Life'a na googlu!

Chyba pokolorowane Niekoniecznie Drogi Kolego. Pierwsze zdjęcia kolorowe wykonywano już w XIX wieku tzw.autochromy. Miały kolorystykę bardziej naturalną niż wszystkie późniejsze wynalazki. Niestety nie potrafię powiedzieć, czy to są właśnie tego typu zdjęcia, ale podejrzewam, że tak.
Źródło: pentax.org.pl/viewtopic.php?t=16951


Temat: Ciekawostka - historia L.E. Waterman'a
Kopaliński nie mógł się "nabrać", bo David Nishimura odnalazł dokumenty źródłowe, które przeniosły cytowaną historię z pozycji faktu do pozycji "zgrabnego elementu kampanii reklamowej" całkiem niedawno - pierwsza publikacja na ten temat ukazała się dopiero w 2007 roku.
Co do nazewnictwa, myślę, że wynika przede wszystkim z niuansów językowych. Długopis w języku angielskim to ballpoint pen. Pióro kulkowe, które zostało wprowadzone na rynek w 1984 roku przez japońską firmę Sakura to roller-ball pen. Kiedy Kopaliński pisał książkę, wydaje mi się, że podał polską nazwę przedmiotu, a po przecinku jej dosłowne tłumaczenie z j. angielskiego.

Za pierwszy, sprawny długopis uznaje się ten opatentowany przez Laszlo Biro (1938 r.), choć pierwsze próby skonstruowania takiego "pisadła" sięgają XIX wieku:




Biro udoskonalił sam mechanizm, ale najważniejszym wynalazkiem był skład "atramentu" - w przypadku długopisów bazą jest olej. Na zdjęciu poniżej patent Biro:



W latach czterdziestych (na początku) produkcja długopisów na licencji Biro ruszyła w Anglii, więc ich używanie w czasie II Wojny Światowej jest wielce prawdopodobne.
Co do różnic pomiędzy piórem kulkowym i długopisem, wydaje mi się, że różnica przede wszystkim tkwi w technologii "atramentu" - w piórach kulkowych jest bezolejowy, żelowy. Być może różnice tkwią też w samej konstrukcji - nie wgłębiałam się w temat za bardzo, bo mam jak Ty - jeden czort .

Pozdrawiam!

Źródło: piorawieczne.fora.pl/a/a,40.html


Temat: EC1 - Świat Sztuki
Interaktywne Centrum Nauki obok Centrum Sztuki Świata?

21.02.2007

Wyobraźmy sobie muzeum, w którym wszystkich eksponatów można dotknąć, użyć, uruchomić lub wejść w poszczególne elementy wystawy. Na razie musimy poprzestać na wyobraźni. Ale być może w Łodzi na terenie dawnej elektrociepłowni EC1, obok planowanego tam Centrum Sztuki Świata, powstanie Interaktywne Centrum Nauki.

Za projektem centrum nauki stoi spółka Park Miniatur (we współpracy z PAIT Consulting), która organizowała już w Łodzi wystawy interaktywne i tematyczne - "Discovery", "Magiczna siła - Tour De Force", "Park prehistoryczny dinozaurów" czy otwartą obecnie "Gabinet Figur Woskowych". Wartość projektu oszacowano na 33 mln 600 tys. zł (bez kosztów infrastruktury związanych z rewitalizacją EC1). Muzeum mieściłoby się na powierzchni około 15 tys. mkw i obejmowałoby halę elektrowni, chłodnię, jeden z pomniejszych budynków oraz 5 tys. mkw tzw. Ogrodu Nauki, czyli Parku Trzech Światów. Pomysłodawcy, według przyjętych na świecie wskaźników, przewidują, że centrum odwiedzałoby rocznie 350 - 400 tys. osób. Dla porównania, wszystkie łódzkie placówki muzealne odwiedza łącznie w ciągu roku około 200 tys. osób.

- Zwiedzającym muzea nie wystarcza już patrzenie na okazy zamknięte w szklanych gablotach - uważa Marek Pisarski, szef Parku Miniatur SA. - Chcą korzystać z tych eksponatów, uczyć się, a jednocześnie doświadczać rozrywki.

Centra nauki to swoiste parki rozrywki, tworzone w myśl zasady, że aby zrozumieć, trzeba nie tylko zobaczyć, ale i dotknąć. Na ich terenie znajduje się od kilku do kilkunastu interaktywnych wystaw czasowych i stałych, gdzie dzieci i dorośli spędzają wiele godzin, wykonując eksperymenty naukowe, uczestnicząc w warsztatach i pokazach. W Polsce na razie takiego centrum nie ma. W Europie w ostatnich latach powstało kilkanaście, z czego wiele sfinansowano ze środków Unii Europejskiej. Na świecie funkcjonuje już ponad tysiąc centrów nauki. Według szacunków, przyciągają one 100 milionów odwiedzających.

- Łódź nie posiada zabytków tak cennych, jak Kraków czy Gdańsk i w tej sferze nie mamy szans rywalizować turystycznie ze starszymi od nas miastami - dodaje Marek Pisarski. - Turystów przyciągać możemy jedynie produktami innowacyjnymi, których w Polsce brakuje, jak parki tematyczne.

Pomysłodawcy centrum wskazują na potencjał naukowy Łodzi. Atutem ma być też położenie miasta w środku Polski. A co by miało znaleźć się w łódzkim centrum nauki? Przede wszystkim zabytki techniki, szczególnie z okresu gwałtownego rozwoju przemysłu w XIX wieku. Stała ekspozycja gromadziłaby maszyny przemysłowe oraz tramwaje, samochody, lokomotywy itp. Wszystko oczywiście na chodzie, do każdego pojazdu można wsiąść. Do tego dochodziłyby wystawy czasowe.

W projekcie centrum jest też dział przyrodniczy, pozwalający na samodzielne rozpracowanie mechanizmów rządzących światem zwierząt i roślin, z ruchomymi modelami stworzeń żyjących na Ziemi w różnych epokach. Projekt przewiduje także eksperymentatorium, poświęcone naukom ścisłym, jak fizyka i chemia, gdzie każdy z widzów będzie mógł wykonywać rozmaite doświadczenia. Kolejne pomysły to ekspozycje "Nauka w sporcie", "Kosmos i wszechświat" czy "Historia odkryć i wynalazków". W swoich przewidywaniach autorzy odwołują się do takich miejsc, jak ogród nauki Danfoss Universe w Danii, Glasgow Science Centre, którego dumą jest ogromna obracająca się wieża o wysokości 127 metrów, Flemish Science Centre Technopolis w belgijskim Mechelen czy Centrum Nauki i Sztuki w Walencji.

Wiadomo, że na sukces "załapią" się te centra nauki, które powstaną jako pierwsze. Oby Łódź pod tym względem nie znalazła się w "ogonie" dużych miast w Polsce.

* * * * *

Jak do tej pory w Polsce nie powstało żadne centrum nauki. Są jednak, oprócz łódzkiego, dwa zaawansowane projekty w Warszawie i Gdańsku. W stolicy planowane jest Centrum Nauki "Kopernik", którego wstępne założenia projektowe mają być gotowe już w końcu 2008 roku. Natomiast w Gdańsku przewidywany jest Park Edukacyjno-Tematyczny "Hewelianum", jako projekt rewitalizacji fortu Grodzisko. Innym projektem jest stała wystawa "Eureka" w Szczecinie, prowadzona przez naukowców Uniwersytetu Szczecińskiego jako zalążek przyszłego centrum nauki. Stała interaktywna wystawa znajduje się również w Muzeum Inżynierii w Krakowie. Projekt Interaktywnego Centrum Nauki w Łodzi ma wciąż szanse wyprzedzenia innych tego typu przedsięwzięć w kraju.


W Europie w ostatnich latach powstało kilkanaście centrów nauki; wiele sfinansowano ze środków Unii. Na zdjęciu centrum w Walencji



Dariusz Pawłowski - Dziennik Łódzki
Źródło: mojalodz.fora.pl/a/a,69.html